W sobotnie popołudnie, na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych w Rzeszowie, doszło do nietypowego incydentu, który zaskoczył zarówno mieszkańców, jak i policję. 30-letni mężczyzna, bez stałego miejsca zamieszkania, postanowił włamać się do altany przy al. Armii Krajowej. Jego łupem padły elektronika oraz alkohol, który spożył na miejscu, po czym zasnął w zaroślach.
Odkrycie i zatrzymanie włamywacza
Cała sytuacja wyszła na jaw, gdy właściciel działki, zawiadomiony przez rodzinę, przybył na miejsce, aby ocenić straty. Znalazł uszkodzone okno, a część swoich rzeczy porzuconych na sąsiedniej działce. Obok leżała pusta butelka po alkoholu, a w krzakach spał mężczyzna, który po przebudzeniu próbował uciec. Szybko jednak został złapany przez właściciela i przekazany przybyłemu na miejsce patrolowi policji.
Przedmioty znikające z altany
Z altany zniknęły takie przedmioty jak kable elektryczne, przedłużacz, wkrętarka oraz głośnik bezprzewodowy. Skradziony alkohol został spożyty przez włamywacza, który zasnął w pobliskich zaroślach. Policja ustaliła, że mężczyzna to 30-latek bez stałego miejsca zameldowania, który trafił do policyjnej izby zatrzymań. Straty oszacowano na 1300 zł.
Przeszłość kryminalna podejrzanego
Podczas dochodzenia okazało się, że nie był to pierwszy raz, kiedy mężczyzna dokonał włamania. W lipcu i sierpniu tego roku dwukrotnie włamał się do innej altany na tym samym terenie. Łączne straty z tych incydentów wyniosły 1000 zł. Informacje te przekazała podkom. Magdalena Żuk, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Rzeszowie.
Konsekwencje prawne i przyszłość
Zatrzymany przyznał się do winy, choć skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Usłyszał trzy zarzuty związane z włamaniami. Teraz jego dalszy los leży w rękach sądu, który może orzec karę nawet do 10 lat pozbawienia wolności za popełnione przestępstwa. To przypomnienie o tym, jak ważne jest zabezpieczanie swoich własności, nawet w miejscach wydawałoby się bezpiecznych jak ogródki działkowe.
