Uratowali kota, który wpadł w ciepłociąg

Sukcesem zakończyła się akcja ratunkowa związana z ratowaniem kota, który utknął pod nasypem kolejowym, gdzie znajdował się ciepłociąg. Kota udało się uratować we wtorkowe popołudnie. Przez 10 dni wiele osób, instytucji oraz strażaków było zaangażowanych w akcję ratunkową.

Akcja ratunkowa zakończona sukcesem

Na ratunek kotu, który wpadł pod nasyp kolejowy od razu ruszyło mnóstwo ludzi. Z ustalonych informacji udało się ustalić, że kot najprawdopodobniej wpadł pod nasyp kolejowy, który znajdował się na głębokości 10 metrów. Miał on znajdować się między rurą ciepłowniczą a stalowymi elementami, które odpowiedzialne były za zabezpieczenie instalacji. Osobom zaangażowanym w akcje po pewnym czasie udało się odgiąć elementy, które zabezpieczały instalacje. Dzięki temu przestrzeń stała się na tyle duża, że kot zdołał wyjść.

Co stanie się z uratowanym kotem?

Z pierwszych informacji po uratowaniu kota wydaje się, że nie odniósł on żadnych poważniejszych obrażeń. Mimo wszystko od razu po wydobyciu został on oddany w ręce lekarza weterynarza. Kot zostanie przebadany, a następnie trafi on pod opiekę Fundacji Felineus. Na ten moment nie wiadomo jeszcze, jakie będą dalsze losy kota. Kot po powrocie do pełnej sprawności być może zostanie oddany do adopcji. Do adopcji zwierząt zamiast ich kupowania nawoływali ostatnio chociażby piłkarze Ruchu Chorzów, tak więc na pewno jest to jedna z opcji na przyszłość dla uratowanego kota. Zaznaczmy, że na ten moment wszelkie koszty związane z utrzymaniem kota pokryje miasto.

W akcję ratunkową zaangażowani byli m.in. zawodowi strażacy i OSP, pracownicy Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji, Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej oraz inne służby i osoby. W wyniku zaistniałego zajścia Prezydent Rzeszowa, a więc Konrad Fijołek postanowił, że w najbliższym czasie odbędzie się dogłębny audyt wszelkich zabezpieczeń ciepłowniczych instalacji. Takie działania profilaktyczne mają zapobiec ewentualnemu wystąpieniu podobnych sytuacji w przyszłości.

Kewin Subkowski

Czytaj poprzedni

Z wizytą u Bernardynów w Rzeszowie

Czytaj kolejny

Dostawca jedzenia przeżył chwilę grozy. Został zamknięty w garażu